admin

Marvin starcza nam na lata…

Wczoraj przyjechała do nas cudowna para z przeszłości. Wyglądali na takich, których czas nie dotyka. Piękni, kochający się ludzie. Przyjechali, bo znów chcieli naładować „swoje balony” energią Marvina na następne, kolejne lata. Schorzenia ustąpiły, ale ostatnio dały o sobie znać, więc się pojawili. Nie ukrywali, że odwiedzali innych skoro Marvina ciągle nie było, ale żaden z tych, których odwiedzali nie miał „tego czegoś”, co ma Marvin. Wiem, często słyszałam te słowa, ale to dlatego, że Marvin całe swoje życie był uzdrowicielem, miał do tego powołanie i zdolności. Zawsze tak jest, że jest Mistrz i są kopiści. To nie przechwałki, to rzeczywistość. Słowa wypowiadane przez <ludzi ducha> mają podwójną wartość…

Jest w człowieku jakaś tęsknota, której nie potrafi wyrazić inaczej jak położenie się przed drugim człowiekiem w oczekiwaniu na cud. I przeważnie taką przemianę otrzymuje… Jestem szczęśliwa, kiedy przychodzą do nas tacy ludzie, którym nie trzeba nic tłumaczyć, bo sami dobrze wiedzą i czują tą niewidzialną przestrzeń. Energia, która jest w nas i wokół nas nigdy się nie kończy, jeśli potrafimy dobrze i uczciwie z niej korzystać. Uczciwie, tzn. nie oszukując samego siebie, ale mieć w sobie to coś, co wie, że tylko taka droga daje moc i życie. Jesteśmy przecież kłębowiskiem zagęszczonej energii, która zwie się materią i jeśli dzieją się w niej jakieś zawirowania, tzn., że brak harmonii w życiu ją zakłóca tworząc tzw. choroby.    na planie fizycznym. Myśli, uczucia, emocje to są właśnie nośniki naszych albo wspaniałych sfer życia albo też rozwalających nasze energetyczne pola.

Marvin od lat nie tylko swoimi cudownym rękoma je naprawia, ale też swoim podejściem i słowem. I chociaż język filipiński nie jest nam znany, to jednak ma tę pierwotną moc dawania siły i zdrowia nie tylko fizycznego. Każde takie słowo, bądź dotyk to kulka błękitnej, zielonej lub złotej energii, która przenika do wnętrza szarego wiru, jakim jest choroba, czyli dysharmonia. Im szybciej wniknie tym szybciej rozjaśni to kłębowisko nawarstwionej ciemnej energii, która tą chorobę stworzyła. Jednak jest pewien ważny warunek; Z tą Energią należy współpracować, inaczej nawrót nastąpi szybciej niż się spodziewamy.

Miłą parę znów zobaczymy za parę lat, a może już nie?

 

wszechswiatwtwoichrekac

Jeśli chemia ich nie zabija – spróbuj radioterapii…

Nienawidzę ich od dziecka, bo zabili mi ojca właśnie radioterapią w 1968r (miałam wtedy 13 lat). Miał wtedy nie gojący się guzek na wewnętrznym policzku od zagryzania się. Był chemikiem więc opary, w których przebywał codziennie po 8 godzin oczywiście rankę uczyniły guzowatą. Jednak dopiero po radioterapii zrobił się przerzut na płuca i mój mądry ojciec, który miał wielkie plany na życie 17 lipca odszedł w cierpieniach wykrztusiwszy płuca. Był wspaniałym człowiekiem, wynalazcą, o nieprzeciętnej inteligencji. Dlatego teraz po 48 latach mogę zacytować rozdział książki wspaniałego Wojownika z archontycznym spiskiem Davida Icke, który w swojej ostatniej książce pt. ” Iluzja percepcji” Tom II tak napisał;

< Inny mainstreamowy sposób „leczenia” raka to radioterapia, a jaka jest główna przyczyna raka? Radioterapia. Tak naprawdę mammografie wywołują więcej nowotworów piersi niż wykrywają. Dlaczego miałoby być inaczej, skoro napromieniowana zostaje tak wrażliwa część ciała? Wiele opublikowanych badań ostrzega przed niebezpieczeństwem mammografów. Dokładność wykrywania raka jest słaba, skoro 70% wykrytych guzów okazuje się nie być rakiem. To sprawiło, że coraz więcej kobiet zaczęło wątpić w sens bycia poddawanych promieniowaniu bez wyraźnego powodu, a jaka jest reakcja firm z branży „zdrowia”? Czy rekomendują, by kobiety nie miały mammografii? O nie, mówimy o Wielkiej Farmacji. Oferują kobietom (w USA) 25$, jeśli ją zrobią! Opublikowane badanie sugeruje, że nawet u 25 tys. ludzi każdego roku w Stanach rozwija się rak na skutek kumulacji medycznego napromieniowania.

Kiedyś jedynym źródłem był rentgen lecz teraz mamy tomografię komputerową(CT), pozytronową tomografię emisyjną(PET) oraz rezonans magnetyczny(MRI), które dozują śmiertelne promieniowanie niszczące DNA, a technologia jest ciągle wykorzystywana nawet gdy nie jest to konieczne, ponieważ trzeba na niej zarabiać. Liczba wykonywanych tomografii komputerowych u dorosłych i dzieci znacznie wzrosła. Dr. Jahan Fahimi, lekarz medycyny ratunkowej z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco powiedział dla Reuters Health, że jak się okazało „… 6 na 7 iro dzieci dostaje skierowanie na rezonans elektromagnetyczny z powodu bólu brzucha, jedno zaś będzie wysłane na skan tomografii komputerowej.” Tak się często robi dla pieniędzy, ponieważ jeden skan kosztuje setki dolarów i jest wykonywany częściej wśród śród ubezpieczonych pacjentów.  Dr. Fahimi powiedział: „informuję moich pacjentów o ryzyku związanym z tomografią komputerową, którą dziś wykonam – może ona wywołać raka w pewnym momencie  w przyszłości. To ryzyko może być 1 na 500, może 1 na 1000, ale nigdy nie wynosi o”.

Wracając do raka piersi i jego leczenia… Badacze z Duke University w Karolinie Północnej  zeskanowali dane  112 154 tys. kobiet, którym zdiagnozowano raka piersi między 1994r, a 2004. Odkryli, że te, które zdecydowały  się nie mieć  mastektomii miały większą szansę na przeżycie.  Badanie w Wlk. Brytanii ujawniło, że tysiące kobiet są poddawane agresywnym i ekstremalnym terapiom raka nawet gdy nie ma ku temu podstaw. A teraz mamy kobiety, którym usuwane są piersi i inne części ciała, gdy nic się z nimi nie dzieje, ponieważ lekarz im powiedział, że mają „gen raka” i ta albo tamta propaganda genowa nie jest prawdziwa. 

Wspaniały uzdrowiciel, jakim jest mój przyjaciel Mike Lambert z Shen Clinic na Wyspie Wight zaznacza, że duża liczba genów musi współpracować  aby wytworzyć raka. Dwoma znanymi osobami, które okaleczyły się z powodu „genu raka”, są aktorka Angelina Jolie, która przeszła podwójną mastektomię, oraz 24 – letnia uczestniczka Miss America Allyn Rose, która ogłosiła na początku 2013r., że planuje usunięcie dwóch piersi, ponieważ jej mama zmarła na raka piersi. Powiedziała, że jej ojciec przekonał ją do tego zabiegu prawdopodobnie po swojej operacji mózgu. Ona miała wtedy 18 lat kiedy jej własny ojciec jej to zasugerował.  Odpowiedziała mu: „Tato, nie zamierzam tego zrobić. Podoba mi się ciało, które mam.  On spoważniał i odparł: „Więc umrzesz, jak twoja matka”. (kto chciałby mieć takiego ojca…). A skąd on to wiedział? Ano „lekarze” mu to powiedzieli. Zarówno Angelina jak i  Allyn były używane przez przemysł przemocy zdrowia aby zachęcać inne kobiety by robiły to samo… Nijaka Patricia Greenberg, dyrektor Instytutu Zapobiegania Raka w Centrum Jonssona w Los Angeles powiedziała, że „chirurgia  prewencyjna” była „bardzo rozsądnym” wyborem dla kogoś z taką historią rodzinną i genetyczną. Czy wspomniałem, że świat zwariował? Nie, tylko dają kobietom mniejsze szanse na przeżycie, kierując na chirurgię, gdy nie mają raka. Wiozą je na sale operacyjne, aby je oszpecić w ramach „prewencji”, gdy czują się absolutnie dobrze. (wystarczy popatrzeć jak wygląda A. Jolie obecnie)…

Ludzie mają tendencję do konstruowania własnego poczucia rzeczywistości na podstawie tego, co mówią lekarze i powielają „dziennikarze”. To może być i zazwyczaj jest fatalną naiwnością. Przytoczę pewien cytat: „Inżynieria społeczna – sprytna manipulacja naturalnie ludzką tendencją do zaufania”. W samo sedno. Znałem tylu ludzi cierpiących z powodu raka, którzy  nie chcieli nawet rozważyć alternatywnej drogi do zdrowia i tym samym wyniszczyli swoje organizmy chemioterapią i radioterapią, a później … zmarli. Programowanie jest zakorzenione na tyle głęboko, że masy wierzą władzy…>   

574793_424436140902132_1033214434_n

Dobre wiadomości od uzdrowionych ludzi

Jakże było mi miło, że w ciągu ubiegłego tygodnia pojawiło się kilkoro ludzi z naszej przeszłości, którzy do tej pory byli uzdrowieni. Jednak bezwzględny dla żyjących istot czas robi swoje wyłomy w zdrowiu, dlatego po tylu latach pojawiły się ponownie te osoby z następnymi problemami. Grupa osób z Lublina i innych miast ciągle pamiętają Marvina i choć nie miałam od nich żadnych wcześniej wiadomości o ich zdrowiu, to miło było usłyszeć te pochwały po tylu latach. Oczywiście my wszyscy postarzeliśmy się, ale zdrowiem nie każdy z nas może się pochwalić. Kłopoty dnia codziennego i stresy egzystencjonalne robią wyłomy w psychice i ludzkiej duszy. A potem także w ciele.

Już miałam wrażenie, że Polacy stracili nadzieję na wszystko, na siebie też, ale ostatni tydzień uzmysłowił mi, że ludzie są po prostu bardzo zagubieni w tym, co się dzieje obecnie z nimi. Nie zdają sobie sprawy, że trwa walka w przestrzeni energetycznej i należy być silnym jak nigdy dotąd.

Marvin jest tylko jeden jak się okazuje dla nich, bo raz uwierzyli i nie zawiedli się.  To daje nam potężnego kopa na dalszą pracę, tylko czy będziemy w stanie wygrać z ignorancją i celowym niszczeniem wszystkiego co prawdziwie duchowe? Ten proces przecież ciągle się nasila. Ale póki co możemy dalej pomagać ludziom w ich chorobach, choć w o wiele zmniejszonej frekwencji.

Wyszczególnię tutaj te problemy, z którymi Marvin zdołał wygrać w tamtym czasie. Guz na klatce piersiowej, guz na udzie, problemy z nerkami i pęcherzem, tarczyca (Hashimoto), serce (kołatanie przedsionków), a nawet zakrzepica. Migreny, kręgosłupa problemy też były niwelowane. Psychika silniejsza, bo duch wzmocniony tak działają Marvina ręce jako przekaźnika tej wysublimowanej energii.

Każdy pracuje, bo ma jakiś cel w życiu i dobrze jest je spełnić w misji pomagania innymi z otwartością serca na ludzi. Jakże łatwiej jest później spożywać swoje zasłużone posiłki, wiedząc, że innemu człowiekowi dało się przed chwilą nadzieję i pomoc. Ludzie tacy jak Marvin, którzy mają dar uzdrawiania powinni mieć szczególną opiekę, a jednak ciągle są w niszy ignorancji. Jakie to niesprawiedliwe…

1459074_1538498239727514_8362054891384653638_n

 

,

Świadomość w Polsce zamiast rosnąć to maleje…

Dzisiaj miałam tego kolejny przykład. Zadzwoniła do mnie pani powołująca się na kogoś, kto przed 17 laty był chory na nowotwór, a lekarze dawali mu kilka miesięcy życia. Życie tego człowieka trwa do dziś w zdrowiu dzięki właśnie zabiegom Marvina Aping. Dowiaduję się o takich uzdrowieniach dopiero po tylu latach, i ciągle się dziwię, jak to jest możliwe, że żaden z tych uzdrowionych ludzi nigdy nas o tym sam nie powiadomił?

No nie do końca, bo zdarzają się przecież nieliczne wyjątki raz lub dwa na rok… Niemniej, kiedy otrzymuję taką wiadomość, to nie wiem czy cieszyć się czy smucić, bo przecież każdy pracuje nie tylko dla pieniędzy, ale dla jakiejś afirmacji, potwierdzenia swoich możliwości. I tu nie chodzi o sławę, bo tej filipiński uzdrowiciel w Polsce osiągnąć nie może, gdyż go natychmiast zniszczą. Wiem, co piszę, bo przyjaciel Marvina Jimie został pozbawiony życia właśnie w warszawskim szpitalu, w którym nie powinien się nigdy znaleźć. Ale tak potraktowali tego wspaniałego healera organizatorzy z Poznania, ludzie wyrachowani i bez skrupułów którzy nigdy nie powinni zajmować się uzdrawianiem ludzi. To, że dostał zawału, to była ich wina, bo nie chcieli mu wypłacić jego zarobionych pieniędzy, a potem po jego śmierci długo nie chcieli partycypować w pogrzebie, choć był ubezpieczony. Tak, praca w Polsce dla healera z Filipin bywa niebezpieczna.

W każdym razie pani ta chciała  usilnie się dowiedzieć, jakie szanse mają jej bliscy, również chorzy na nowotwory. Długo jej tłumaczyłam i wydawało by się, że zrozumiała, po czym zadzwonił z jej polecenia sam zainteresowany, który miał raka już z przerzutami i był w trakcie chemii. Tłumaczenie laikowi od postaw na czym polega uzdrawianie mija się już z celem. Jeśli ktoś do tej pory zdany na medycynę tzw. konwencjonalną nie zapoznał się z własnym ciałem i duszą i nie ma zielonego pojęcia o medycynie wibracyjnej, znanej jako duchowa, czy też kwantowa i chce mnie na siłę przekonać, że z chemii nie zrezygnuje, chociaż sam już ledwo żyje, wyzuty z  siły życia, to nie mamy co dalej rozmawiać. Kiedy skończy swoje 10 chemii, być może już nie będzie miał siły na nic, nawet na chęć życia. Ale na razie nie zrezygnuje, bo co będzie, jak mu Marvin nie pomoże? No takiemu człowiekowi o takich przekonaniach na pewno nie, szkoda tylko siły i intencji healera.

Dlatego chorzy w Polsce chyba są już skazani na zjazd po równi pochyłej, sądząc po wielkiej ilości tych nieszczęsnych ludzi na korytarzach szpitali onkologicznych . Ale to dlatego, że tak łatwo jest nimi manipulować w nieszczęściu. Jedno wiem, że lekarze sami sobie chemii nie przepisują i wiem to od lekarza, który nas kiedyś odwiedzał.

Brak wiedzy przede wszystkim o samym sobie skutkuje tym, że  nie ma w ludziach mocy i samoświadomości, że wszystko jest możliwe, tylko trzeba uwierzyć, wsłuchać się w siebie i w tych, którym się udało wyzwolić z pęt monopolistów popieranych na co dzień wszelkimi oficjalnymi mediami.

12417685_10206766515495628_9191990047323009915_n

Badania przekazu uzdrawiania

<Uzdrawianie poprzez modlitwę i dotyk dłoni ma swoją długą historię. Relatywnie niedawno jednak zajęła się nim nauka. To właśnie badania naukowe potwierdzają moc uzdrawiania przez dotyk i modlitwę.

Na przykład Elizabeth Rauscher, fizyk nuklearny badała zdolność oddziaływania uznanej bioenergoterapeutki Olgi Worrell na bakterie hodowane w specjalnych zbiornikach laboratoryjnych. Olga trzymała zbiornik z bakteriami w rękach i starała się wpłynąć na ich rozmnażanie, przyśpieszając je lub opóźniając.  Później dr.Rauscher obliczyła populację bakterii by sprawdzić wpływ dotyku bioenergoterapeutki. Okazało się, że pani Worrell istotnie potrafi wpłynąć na rozmnażanie bakterii, tak, jak tego pragnie.  By utrudnić zadanie, dr. Rauscher umieściła bakterie w środowisku biochemicznym, które także opóźniało lub przyspieszało ich rozrost. Przekonała się, że dotyk pani Worrell może zneutralizować wpływ tych czynników. Przykładowo, bakterie umieszczone w środowisku zawierającym antybiotyki mają kilkakrotnie większe trudności w rozmnażaniu niż zwykle. A jednak pani Worrell kładąc dłonie na zbiornikach z narażonymi na niebezpieczeństwo bakteriami, zwiększyła w istotny sposób szanse ich przetrwania w niegościnnym środowisku.

Dalszego dowodu na poparcie tezy, że dotyk dłoni ma moc oddziaływania na cząstkowy poziom organizmu dostarczył niezwykły eksperyment Stephena Schwartza, kierownika innowacyjnej organizacji naukowej The Mobius Society. Eksperyment sprawdzał wpływ dotyku bioenergoterapeuty na strukturę cząsteczek wody. Poszczególni bioenergoterapeuci kładli dłonie na chorych pacjentach. Podczas tego zabiegu nosili specjalne rękawiczki z wszytymi zbiorniczkami z destylowaną wodą. Później przeprowadzono analizę spektrofotometryczną struktury materiału poprzez analizę częstotliwości promieni podczerwonych, odbijanych przez ów materiał. Wyniki analizy pokazały, że woda zawarta w rękawiczkach bioenergoterapeutów została zmieniona na poziomie cząsteczkowym. Energia uzdrawiania zmieniła naturę powiązań międzyatomowych tlenu i wodoru w cząsteczkach wody. Powyższe badania odnosiły się do bezpośredniego przekazu energii uzdrawiania poprzez dotyk.

Taki same rezultaty osiąga uzdrawianie poprzez przekaz myśli czy modlitwy. Wiąże się to bardzo ściśle z psychokinetyczną siłą umysłu panującego nad materią, zdolną zapanować nad chorobą. Badania te pokazują, że wyniki uzdrawiania przez dotyk i myśl nie zależą od wiary wyznawanej przez człowieka. Nie chodzi tu o efekty psychologiczne, takie jak pozytywne myślenie czy czynnik placebo. Dzięki tym badaniom przekonujemy się, że ludzie potrafią przekazać energię uzdrawiania, która wpływa na samą strukturę cząsteczek. Potwierdzają pogląd Cayce’a, że pobudzenie sił uzdrawiania wynika z natury samych sił cząsteczkowych!>

EDGAR CAYCE O Potędze Duszy

Henry Reed

12705444_1052530464813712_6966955172169802149_n

Szersze spojrzenie na siebie i rzeczywistość

Na wyższej częstotliwości będziesz w stanie dostrzec wewnętrzny, niematerialny świat, składający się z doznań i odczuć, myśli i mądrości lub wyobraźni oraz energii, które stanowią dodatkowy wymiar fizycznego ja i znanej ci rzeczywistości. Na tym poziomie będziesz postrzegać siebie jako istotę wypełnioną  świadomością – i – energią, która nie ma formy i jest intymnie związana z rzeczywistością, która również składa się ze świadomości – i – energii. Życie będzie się działo w chwili obecnej, o wiele szybciej.

Wraz ze zwiększającą się częstotliwością rozszerzy się też twoja percepcja. Zauważysz, że wewnętrzna, niematerialna rzeczywistość idealnie pokrywa się z tą zewnętrzną, materialną. Dwa światy są równoległe i wzajemnie się przeplatają, a wspólnota między nimi sprawi, że doświadczysz własnego ja i rzeczywistości w nowy sposób. Świat materialny i niematerialny istnieją jednocześnie, w tej samej chwili i nie da się ich rozdzielić. Przyczyna i skutek następują tak szybko, że stają się jednością. Takie połączenie sygnalizuje przejście do nowego wymiaru rzeczywistości i tę właśnie zmianę nazywamy transformacją.

Dzięki transformacji będziesz postrzegał samego siebie jako duszę, a swoje DNA, ciało i umysł jako funkcje, które wykrystalizowały się z mądrości i wspomnień płynących z duszy. Rzeczywistość może wypływać zarówno z twojej własnej świadomości – i energii, jak i ze świadomości wszystkich istot…

Również dzięki medytacji można podwyższyć swoją częstotliwość i wyjść poza zwyczajne postrzeganie materialnej rzeczywistości, odrzucając wtedy pojęcia typu; ja, mnie i moje. Ułatwia to poszerzenie percepcji i doświadczanie głębszego sensu własnego istnienia. Odwracając swoją uwagę od swojej małej indywidualności i od świata, zaczynasz widzieć ludzi i możliwości, które dotychczas wykluczałeś, których nie byłeś w stanie doświadczyć i poznać. Kiedy z powrotem uwzględnisz je w swojej rzeczywistości, pogłębi się twoja percepcja. I żadne doświadczenie nie powinno być wywyższane nad inne, że jeżeli nic nie jest wyjątkowe, to wszystko jest wyjątkowe. Jeżeli nie przywiązujesz się do konkretnej rzeczywistości i nie odrzucasz innej, jesteś otwarty na postrzeganie i doznawanie wszystkiego i czegokolwiek.

Penney Peirce

Rewolucja w postrzeganiu rzeczywistości

11150920_854701717928677_2482765592483291910_n

WSZYSTKO JEST ENERGIĄ!

A każdy rodzaj energii ma trzy wspólne elementy: Częstotliwość, długość fali, spektrum koloru.

Wszystko zatem jest energią; czy to stół, banan, czy twój pęcherz moczowy lub jeden z pierwiastków Mendelejewa. Na podstawie częstotliwości można stwierdzić, z jakiego rodzaju energii składa się dana rzecz. Gdy Albert Einstein udowodnił to matematycznie ( a tak przy okazji zostało to potwierdzone badaniami przeprowadzonymi przy użyciu teleskopu Hubble’a), wszystko na świecie się zmieniło. Każda gałąź przemysłu, jaka tylko przyjdzie na myśl zwróciła się ku elektronice i energii – przemysł samochodowy, przemysł telekomunikacyjny, telewizja, radio…

Ale jedyną dziedziną, która pozostała najbardziej w tyle jest PRZEMYSŁ MEDYCZNY! W szczególności medycyna zachodnia nadal kieruje się fizyką newtonowską sprzed 1905r, chociaż wiemy już, że ma ona ograniczone możliwości opisywania, jak rzeczywiście funkcjonuje świat.

„Wszystkie żywe organizmy emitują pole energetyczne” – Siemion D. Kirlian ZSRR

 

„Wszystko zaczyna się od pola energii ” – prof. dr. Harold Burr, Yale University

 

„Reakcjami w ciele rządzą kwantowe pola komórkowe” – prof. Murray Gell-Mann, laureat nagrody Nobla (1969) Stanford University.

 

” Choroby należy diagnozować i zapobiegać im przez ocenę pola energetycznego” – dr. Nauk Medycznych George Crile Sr. – założyciel Cleveland Clinic.

 

„Leczenie ludzi bez zrozumienia energii to leczenie martwej materii” – dr Nauk Medycznych Albert Szent-Gyorgyi, laureat nagrody Nobla (1937), Węgry

 

Jeśli zatem chcesz zlikwidować przyczynę problemów zdrowotnych, to musisz usunąć zaburzenia energetyczne i uporać się ze szkodliwą częstotliwością w komórkach. Coraz więcej więc ludzi odkrywa sposób na to, by przez wykorzystanie fizyki kwantowej zyskać dostęp do podświadomych informacji dla celów uzdrawiania. Cały ten mistycyzm i tajemnice uzdrawiania tłumaczy fizyka kwantowa. Jedna z kluczowych teorii fizyki kwantowej zakłada, że  w zasadzie nic nie jest niemożliwe, jeśli tylko pojawi się sytuacja, która tego wymaga.

INFORMACJE, KTÓRE PRZEMYSŁ FARMACEUTYCZNY CHCE PRZED TOBĄ UKRYĆ

A co z uzdrawianiem? Pamiętaj, to bardzo niebezpieczny teren… W latach 20 i 30 tych XXw, pewien lekarz   nazwisku Royal Ramon Rife odnosił sukcesy w leczeniu raka za pomocą  samych częstotliwości. W rzeczywistości to on odkrył, jak za pomocą jednej częstotliwości przekazywać inną. Rife dziesiątki lat przed wynalezieniem mikroskopu elektronowego, wynalazł mikroskop świetlny, który powiększał 30 000 razy… Wcześniej takie mikroskopy nie powiększały więcej niż stukrotnie. Jednakże jego błyskotliwe odkrycie było najwyraźniej zagrożeniem dla niektórych. Laboratorium Rife’a , a wraz z nim jego zapiski w tajemniczy sposób spłonęły, on zaś, jako naukowiec został fałszywie pomówiony. Jeden z najbardziej błyskotliwych naukowców XXw zmarł jako bezdomny wykolejeniec, podobnie jak Tesla…

Kod uzdrawiania

Alexander Loyd

wszechswiatwtwoichrekac

Kto ma monopol na wiedzę o człowieku?

Konflikt między medycyną oficjalną i uzdrowicielami nie jest nowy. W XVI w (!), Paracelsus, wielki alchemik i uzdrowiciel pisał:
” Oskarżacie mnie, że nie jestem wierny waszej nauce. A ja uważam, że nie jest ona tego warta. Zboczyliście z drogi wskazywanej przez naturę, budujecie sztuczne systemy, które służą jedynie wyłudzaniu pieniędzy. Robicie to bezkarnie, bo wasze metody są niezrozumiałe i tylko dlatego chorzy przypisują im moc… Lekarz powinien uprawiać swoją sztukę nie dla własnego lecz pacjenta pożytku. Dlatego jesteście podobni wilkom, które zagryzają bezbronne jagnięta.”

Od czasów Paracelsusa niewiele się zmieniło. Ilustracją tego są słowa dr. Irvinga Oyle (1976r.):
” Co czwarty zgon w szpitalu powoduje nieodpowiednie dawkowanie leków. Dynamiczny rozwój farmakologii sprawia, że lekarze nie mają czasu na dokładne poznanie działania wszystkich nowych lekarstw. Rocznie przyczyną od 50 do 100 tys. zgonów są bakterie, które uległy mutacjom na skutek nieumiejętnego stosowania antybiotyków.”

W świetle powyższego zarzucanie uzdrowicielom braku wykształcenia medycznego wydaje się śmieszne.

Obszary ludzkiej natury, które w zasadniczy sposób wpływają na samopoczucie, nie mogą być zbadane, bo są niedostępne dla naszych zmysłów. Dr. Alexis Carrel (1961r) ujmuje to tak:

” Człowiek znany naukowcom, to schemat złożony z innych schematów, podpowiadanych przez poszczególne nauki…
Nasza niewiedza jest skromna… Całe obszary ludzkiego wnętrza są nadal nie zbadane.:

Najnowsze badania istoty zdrowia i choroby podważają wiele twierdzeń oficjalnej medycyny. Coraz częściej słyszy się tezę, że nie lekarz leczy, ale wola pacjenta. Terapia zanim przyniesie ulgę, musi zostać zaakceptowana przez chorego. Bowiem każdy z nas nosi w sobie antidotum na wszelkie choroby. Dlatego jesteśmy zdolni do samouzdrawiania.

Dr. Oyle Irving podawał, że u ok. 70% pacjentów lekarze nie znajdują organicznej przyczyny choroby. Natomiast spośród tych, u których ją wykryto część umiera, mimo leczenia, część zdrowieje samodzielnie, a tylko nielicznym pomagają metody stosowane przez oficjalną medycynę. Ponadto przyczyną wielu zgonów są zabiegi chirurgiczne.

Dlatego uzdrowicieli należy traktować jako dopełnienie oficjalnej medycyny, a ich poczynania powinny być obserwowane w celu wyeliminowania zwykłych oszustów podszywających się pod tych, którzy mają prawdziwy dar.

Wszyscy odczuwamy to samo…

„JEŻELI PRZEŻYŁEŚ KIEDYKOLWIEK TRZĘSENIE ZIEMI… CAŁKIEM MOŻLIWE, ŻE PRZEZ WIELE KOLEJNYCH DNI ODCZUWAŁEŚ FALE ENERGII PRZEPŁYWAJACE PRZEZ TWOJE CIAŁO.
SILNE FALE STRESU EMOCJONALNEGO MOGĄ MIEĆ PODOBNY WPŁYW NA CAŁY ŚWIAT…
NA POZIOMIE ŚWIADOMOŚCI WSZYSYCY ODCZUWAMY TO SAMO.”

Doc Childre

 

egregor-grupy-medytacji-światła

Transformacja, czym jest…

Aby przejść transformację, trzeba przede wszystkim dokonać zmiany sposobu postrzegania rzeczywistości. Sposób, w jaki tłumaczymy sobie świat musi zostać gruntownie zrewidowany. Nie można dalej przetwarzać informacji tak, jak dotychczas, próbując desperacko prześcignąć czas. Potrzebna jest nowa metodologia, która pozwoli naturalnie przeskoczyć na wyższy poziom percepcji. Ta zmiana wymaga stworzenia siatki nowych połączeń w mózgu, nowych sposobów odczuwania i poznawania świata oraz zrozumienia, że w istocie nasz „mózg” składa się z serca, ciała, komórek, a nawet z otaczającego nas pola energetycznego. Nasze narządy zmysłów są o wiele bardziej wrażliwe, niż sobie wyobrażamy.
Proces transformacji składa się z szeregu pojedynczych zmian i na pewno nie jest bolesny, chyba że ze strachu lub niewiary będziemy blokowali nurt Przepływu. Zwiększona częstotliwość na świecie innym powinna zwiększać również naszą percepcję, by można było zajrzeć pod powierzchnię materialnego świata i ujrzeć w przebłyskach na początku niematerialną rzeczywistość świadomości i energii. Wejście w świat niematerialny jest pierwszym dużym krokiem w procesie transformacji.
Nasz zwyczajny dzień to mycie zębów, śniadanie, słuchanie najbliższych na ludzi, konfrontacje ze współpracownikami, pamiętanie o zakupach, oglądanie telewizji lub czytanie książki przed snem. Łatwo jest się zapomnieć w tych detalach życia dnia codziennego i uciekać od myślenia, że gdzieś tam w głębi czai się jakieś drugie dno. Niemniej jednak, całkiem blisko istnieje równoległa rzeczywistość wewnętrzna. I tylko gdy pamiętamy o medytacji, modlitwie, błogosławieniu i oddawaniu czci naturze albo gdy stoimy w ogrodzie, w parku, patrząc cud natury lub na nów księżyca i gwiazdy pogłębiamy swoje ja i przechodząc poza materialną rzeczywistość doznajemy mistycznej jedności z tym, czego już nie da się opisać słowami.
Musimy więc wejść w świat wewnętrzny, by się zmienić. Dlatego tak ważna jest intuicja, gdyż to ona właśnie podpowiada jak poznawać ten niematerialny świat i jak się w nim poruszać. Bo w świecie świadomości i energii nie stosuje się logicznego myślenia. Tam doznaje się, odczuwa i bezpośrednio poznaje ten inny świat. Tam stapiamy się z tym, czego doświadczamy. Za pomocą intuicji odkrywamy zasady jedności ze światem i uczymy się, jak funkcjonować w jednolitym polu lub nieskończonym morzu świadomości i energii. Wszystkie koncepcje, środki i wymiary są osiągalne i dostępne w jednolitym polu, więc nasza świadomość może się rozszerzać w nieskończoność, bo w niematerialnym świecie wszystko jest połączone i wszystko wzajemnie się wspiera.
Ostatecznie też będzie można odnajdywać się w obu tych światach, materialnym i tym nie. To tak jakbyśmy siedzieli na bujanym fotelu lub huśtawce będąc trochę na dole i trochę na górze. A przecież te oba te światy są jednym i tym samym światem tylko jakże różnie odczuwalnym, ale wzajemnie na siebie oddziałowującym. Najważniejsze jest to, aby być na stałe zakorzenionym w centrum tej danej chwili bez uciekania w przyszłość lub przeszłość. Separacja czasu nie istnieje! One są także jednym, zawartym w tym samym punkcie. Wystarczy po prostu nie myśleć liniowo, a geometria percepcji naturalnie ulegnie zmianie.
KAŻDA NIEMATERIALNA ZMIANA W POSTRZEGANIU ŚWIATA POWODUJE TAKĄ SAMĄ ZMIANĘ W ŚWIECIE FIZYCZNYM, W MÓZGU, W CIELE ORAZ W CODZIENNYM ŻYCIU – A WSZYSTKO DZIEJE SIĘ JEDNOCZEŚNIE.

 

1966673_1564103047155458_6400334580315583738_n